Blog

Jak przeżyć Festiwal Dobrego Sera i Wina

300 serów i 100 win, które można spróbować w ciągu 2 dni? To może się wydawać ponad siły przeciętnego człowieka. Ale rozsądnie planując udział w takim kulinarnym wydarzeniu można wyjść obronną ręką zarówno w sferze żołądka, wątroby, kubków smakowych jak również portfela.

 

ZOBACZ TAKŻE:  http://jackrecommends.pl/festiwal-nieskonczonych-form-mleka-i-trunkow/

 

Po pierwszych 2-3 wizytach ma tego typu imprezach wszystko będzie jasne. Będziemy wiedzieć, czy to jest to co lubimy, czy niekoniecznie. Niewątpliwie pewne jest jednak to, że takie doświadczenie znakomicie nas wzbogaci i pozwoli z zupełnie innego miejsca spojrzeć na to, co na co dzień jemy i pijemy z szerokich pólek sklepowych. Okazuje się bowiem, że autorski ser – nawet drogi – ze względu na swoje walory smakowe przypadnie nam tak do gustu, że chętniej kupimy niewielką jego ilość niż kilka kilogramów żółtego seropodobnego wyrobu ze sklepu, a wina z polskich winnic mogą być tak doskonałe, że nie spotkałem się z lepszymi nigdzie na świecie. Za tym wszystkim stoi pasja ludzi, którzy tworzą te produkty oraz idea Slow Life. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował – polecam koniecznie!

A oto kilka rad dla początkujących oraz komentarzy nt. Festiwalu Czas Dobrego Sera i Czas Polskiego Wina w Sandomierzu. Doświadczenia z 2016 roku mam nadzieję sprawdzą się doskonale w roku bieżącym.

 

PRZYJEDŹ WCZEŚNIEJ NA WINO

Przez 2 festiwalowe dni czasu na wszystko jest i tak za mało. Koniecznie trzeba zapoznać się z programem wydarzeń, aby wiedzieć gdzie chcemy być na pewno. Warto przyjechać przynajmniej dzień wcześniej, co pozwala wybrać się na komentowane degustacje do okolicznych winnic.
To szansa na zapoznanie się z tajnikami uprawy winorośli oraz procesem tworzenia tego szlachetnego trunku. Super są również rozmowy z właścicielami winnic i możliwość skosztowania różnego rodzaju win w różnych stadiach „rozwoju”, które nie trafiają na zewnątrz bądź mają niewielki, wręcz kolekcjonerskie ilości. Doskonałe wrażenia z wizyty w Winnicy Płochockich, gdzie polecam biały Valmus (jeśli jeszcze się nie skończył…). Inne winnice jam Sandomierska czy Nad Jarem mają z pewnością równie doskonałe wina.
Aby wszyscy mogli „degustować”, sugeruję wybrać się w kilka osób taksówką, gdzie w wersji busa zmieści się nawet 8 osób i koszty stają się zupełnie przystępne. Koszty degustacji rozpoczynają się od 50zł a zakup najprzedniejszych wyrobów to już w zależności od preferencji gości.
Poniżej zdjęcia z wizyty w Winnicy Płochockich.

 

LABORATORIA SEROWE

To dla mnie prawdziwy festiwalowy hit. Degustacje komentowane ze specjalistami oraz twórcami serów. Do każdego degustowanego sera spróbujemy specjalnie dobranego wina z najlepszych winnic nie tylko w Polsce. Często to unikaty, niedostępne w handlu. Podczas laboratoriów przekonamy się, że to nie tylko alchemia smaku ale również cała historia pasji i tworzenia. Naprawdę warto!
Warto, bo skupiamy się na tych serach, które chcielibyśmy bliżej poznać bez konieczności kupowanie wszystkiego po trochu. Oszczędność czasu i pieniędzy plus wartość dodana w postaci wiedzy.
Laboratoria trwają około godziny. Cena 40zł a w tym roku 45zł. Szczegółowy program laboratoriów 2017 znajdziemy TUTAJ.
W roku 2016 wartość laboratoriów znakomicie podnosiły wnętrza, w których je prowadzono a widoczne są na zdjęciach. Piwnice restauracji Ciżemka okazały się wprost wymarzone do tego celu. Niestety jak wynika z zapowiedzi, w tym roku będzie to inna lokalizacja, a szkoda…
Jedynymi mankamentami laboratoriów jest ograniczona ilość uczestników – w sumie to dobrze i źle jednocześnie, oraz niestety fakt, że ich program pojawia się dopiero na kilka dni przed wydarzeniem. Drodzy organizatorzy – strasznie późno i to nieco irytuje!

 

KOLACJA SZEFÓW KUCHNI

To prawdziwy crème de la crème festiwalowych wydarzeń. Kolacja składająca się z kilku „wysmakowanych” dań przygotowanych przez najbardziej znamienitych szefów kuchni dodatkowo z ekskluzywną selekcją win. Do tego towarzystwo koneserów smaku, bo jednak nie każdego stać na wydatek ok. 275zł od osoby.
Poza tym wieczorem pierwszego dnia festiwalu trzeba jeszcze mieć miejsce na taka kolację…
Ale jeśli ktoś w tym roku się zdecyduje, to skosztuje specjałów firmowanych przez Dominika Narlocha z restauracji Werbena w Hotelu Herbarium. W tym roku, z racji na Rok Wisły, będzie to Rejs-Wisła-Party na pokładzie „Syrenki” – największego śródlądowego statku w Polsce. W menu prawie wszystkie słodkowodne, polskie ryby serwowane z grilla i nie tylko oraz zupy na ich bazie, doskonałe przekąski i oczywiście wina z sandomierskich winnic.
W tym roku zapowiada się zatem ciekawiej niż w ubiegłym. Chapeau bas za pomysł ze statkiem!

 

POKAZY SEROWE

Jak co roku gwiazdą festiwalowej sceny będzie Gieno Mientkiewicz – promotor polskich serów, na co dzień prowadzący swoje studio kulinarne w Warszawie przy Smolnej 8 (oprócz ciekawych warsztatów doskonały widok na Wisłę i Stadion Narodowy). Ciekawe, czy Gieno ponownie wystąpi w swej kultowej koszulce, gdzie sam wygląda jak pokaźny kawałek żółtego sera podgrywany przez myszy…
Podczas pokazu kulinarnego Gieno zaprezentuje przepisy na bazie serów marki Skarby Serowara, które każdy będzie mógł wykorzystać w swej domowej praktyce. Warto zatem podpatrzeć i potem zastosować w praktyce.

 

SEROWARZY WE WŁASNEJ OSOBIE

Nigdzie indziej nie spotkamy face to face takich tuz polskiego serowarstwa jak wielokrotnie nagradzany Sylwester i Lucyna Wańczyk z Wańczykówki, Wojciech Komperda – serowar z Pienin, Sylwia Szlandrowicz – Ranczo Frontiera na Mazurach czy Koza Kaszubska z Gospodarstwa Kaszubska Koza oczywiście na Kaszubach. To możliwe chyba tylko w Sandomierzu…

 

SERY I RARYTASY DLA KONESERÓW

Powiem tylko tyle – czy ktoś, gdzieś, kiedyś mógł spróbować 2-letniego oscypka od Komperdy albo niedostępnej normalnie w handlu Kaszubskiej Kozy…? W Sandomierzu jest to możliwe!
Poza tym dostępne będą: Kamyk Sudecki od Wańczyka, młoda Majowa Bryndza od Komperdy, Wołoski z Figi, wszystkie Dżersejany z Rancza Frontiera i Kozia Rura od Kaszubskiej Koza.
Z bardziej seryjnej produkcji oryginalne holenderskie Goudy, sery alpejskie z Włoch, Francji i Szwajcarii, jak również owcze sery z Chorwacji, Toskanii, Sardynii i Słowacji. W sumie w Sandomierzu będzie można skosztować i kupić blisko 300 różnych serów z 14 krajów.
To niestety najbardziej kosztotwórczy czynnik wyprawy do Sandomierza. Cena niektórych serów sięga nawet 200zł za kilogram. No nic niestety na to nie poradzę – jest smakowicie, ale nie tanio!

 

FESTIWAL

Festiwal Czas Dobrego Sera w tej jakżeż uroczych okolicznościach otaczającej przyrody i atmosfery Sandomierza to impreza przyciągająca około 30 tysięcy gości.
Dzieje się przez całe 2 dni! Trzeba przyjechać wypoczętym, a na pewno nie wyjedzie się w takim samym stanie po 2 dniach. Ale doznania smakowe i wspomnienia są jednak bezcenne!
W tym roku imprezy można będzie spróbować prawdziwego masła, jogurtów o zawartości tłuszczu 9%, oryginalnej owczej bryndzy polskiej i słowackiej, śmietankowych lodów czy też zwyczajnego surowego mleka, którego smak już tylko niektórzy z nas pamiętają z dzieciństwa. Nie zabraknie też całej plejady najlepszych serów z całego świata, między innymi takich jak: Roquefort, Stilton, Brie de Meaux, Beaufort, Bitto, Parmigiano Reggiano, Cabrales, Comte, Cheddar czy Pecorino Toscano.
No i wino, wino, wino… Polskie wino! Nie tylko dobre bo polskie, ale naprawdę dobre.

 

NA DŁUŻEJ W SANDOMIERZU

Sandomierz ze swoim starym miastem, rynkiem i klimatyczną atmosferą jest wprost wymarzonym miejscem, aby zostać tu na dłużej. Ze swojej strony polecam pozostanie w Sandomierzu w trakcie festiwalu ze względów czysto praktycznych. Jak skorzystać z tych wszystkich sybaryckich przyjemności sera i wina, jeżeli miałoby się je zakończyć wyjazdem o godz.18 czy jeszcze gorzej o 22. To niemożliwe, chore i zupełnie nie wskazane. Zdecydowanie pobyt od piątku do niedzieli jest rozwiązaniem optymalnym.

Spośród wielu możliwości noclegu – rezerwacje na czas festiwalu warto zrobić zdecydowanie wcześniej – mogę polecić sprawdzone – Hotel Sarmata o wysokim standardzie z doskonałą kuchnią i obfitymi śniadaniami, ale za adekwatną cenę oraz w wersji ekonomicznej, ale w miłym otoczeniu i przy przesympatycznej obsłudze właściciela – Camping Browarny, gdzie są dostępne również pokoje gościnne. W jednym i drugim miejscu, a myślę, że w całym Sandomierzu czuć, że ludzie lubią tutaj turystów i czują, że turystyka to może być doskonałe pracy i zarobkowania z ogromnymi perspektywami na przyszłość. Tylko pogratulować takiego myślenia.

 

Podsumowując – nie wiem ja Szanowni Czytelnicy, ale ja zdecydowanie jadę do Sandomierza!

 

Zdjęcia: J.A.Kwiatkowski/GoodPress

 

*   *   *   *   *

#JackRecommends #Poland #best #events #places #trends #travel #lifestyle #blog #najlepsze #imprezy #miejsca #trendy #podróże #warszawa #warsaw #mazowsze #mazovia #polska #town #village #pomysł #idea #weekend #citybreak #atrakcje #attractions #przygoda #adventure #wakacje #holiday #wyprawy #expeditions #regionalne #regional #kuchnia #cuisine #kitchen #smak #taste #jedzenie #food #napoje #drinks #restauracje #restaurants #zdrowie #health #sport #aktywnosc #activity #rodzina #family #dzieci #children #noclegi #accomodations #hotele #hotels #goscinnosc #hospitality #wyszukiwarki #airbnb #drogi #roads #trasy #routes #szlaki #trails #komunikacja #communication #transport #pieszo #walking #rower #bike #samochod #auto #car #skuter #scooter #motocykl #motor #motorcycle #autobus #bus #tramwaj #tram #pociag #train #kajak #canoe #lodz #boat #statek #ship #samolot #plane #kultura #culture #rozrywka #entertainment #tradycje #tradition #wzornictwo #design #rekodzielo #handicraft #muzyka #music #koncert #concert #moda #fashion #festiwal #festival #rajd #rally #konkurs #competition #klub #club #spotkanie #meeting #ludzie #people #morze #sea #gory #mountains #jeziora #lakes #rzeki #rivers #natura #nature #wiosna #spring #lato #summer #jesien #autumn #zima #winter #prawdziwy #real #obraz #picture #foto #photo #krajobraz #landscape #fotografia #photography #zaproszenie #invitation #zapraszamy #welcome #sandomierz #czasdobregosera #ser #mleko #jogurt #masło #bryndza #oscypek #wino #cydr #nalewki #wisła #ryby #szefkuchni #laboratorium #sery #spomlek #slowfood